Natłok myśli a podejmowanie decyzji
Jedna z moich klientek od jakiegoś czasu nosiła się z podjęciem pewnej decyzji. Jednak ilość pracy z tym związana przytłaczała ją i powodowała chaos. Wszystkiego wydawało się za dużo, było to zbyt skomplikowane do zrobienia. Od samego myślenia o tym można było poczuć przytłoczenie.
Wtedy do sesji wprowadziłam oddech.
Często o nim zapominamy, a to jedno z najpotężniejszych narzędzi wprowadzających równowagę.
Kilka głębokich oddechów spowodowało, że nagle pojawiła się mała przestrzeń, w której był spokój.
A kiedy pojawił się spokój, pojawiła się od razu przestrzeń na pytania, które ją pogłębiały, i odpowiedzi rozwiązujące problem pojawiały się jedna po drugiej.
Klientka bardzo szybko zobaczyła, co ją najbardziej przytłaczało w tej sytuacji, jak to ogarnąć, a kiedy to zrobiła, okazało się, że z całą resztą sobie poradzi na spokojnie i chociaż przedsięwzięcie jest spore, to zmieniła do niego nastawienie. Przestało przerażać i wywoływać napięcie. A tym samym osiągnęła cel, nad którym chciała pracować.
W tym przypadku osoba była już coachingowo doświadczona, dlatego cały proces odbył się błyskawicznie, ale tak właśnie działa coaching.
I tu jest też paradoks naszego błędnego myślenia, że ze wszystkim poradzimy sobie sami. Ta osoba miała narzędzia, wiedzę i zdolności, ale właśnie dlatego, że miała informacje na temat procesu, wiedziała, że kiedy utknie, najlepiej jest to przecoachować, a nie tracić miesiące na rozmowę ze sobą i swoimi obawami.
Liczne badania pokazują, że jako ludzie podążamy utartymi ścieżkami myślowymi. Zadajemy sobie pytania, odpowiadamy na nie, w kółko i w kółko mielimy te same sytuacje i dostajemy te same rozwiązania. Ale bez względu na to, jak bardzo się staramy, nie zobaczymy bez lustra plamy na naszym czole.
Coach nie ocenia, nie daje rad, on odzwierciedla i dopytuje. Ale to wystarczy, żeby ruszyć dalej znacznie szybciej niż idąc w pojedynkę. Bo pytania coachingowe są jak oświetlanie latarką miejsc, w których zaczynasz szukać rozwiązań. Miejsc, które za każdym razem omijałaś/omijałeś... A często właśnie tam leży klucz do rozwiązania.
Wierzę, że ta historia pokaże @wszyscy, jak wielką moc ma proste zatrzymanie się i złapanie oddechu w codziennym pędzie.
.png)
Komentarze
Prześlij komentarz